środa, 13 czerwca 2012

Bill Bass, Jon Jefferson - "Trupia farma"



Blog mi kurzem zarasta, ale tyle się ostatnio działo,  dobrego i złego, że książki jakoś zeszły na drugi plan. Idzie jednak ku dobremu - mniej stresów, lepszy nastrój i chęć na nowe lektury. Będzie dobrze:)

Szok i odraza to uczucia, które towarzyszą chyba każdemu kto pierwszy raz zetknie się z wiedzą o istnieniu trupiej farmy. Jednym pewnie tak już zostaje, u innych przeradza się  w fascynację - ja należę do tych drugich. 
Na terenie należącym do Uniwersytetu Tennessee leżą ludzkie zwłoki w różnych stadiach rozkładu. Część z nich zakopano, część ułożono po prostu na trawie, inne umieszczono we wrakach samochodów albo w błocie. Badania nad tempem i przebiegiem rozkładu zwłok w zależności od tego gdzie i jak długo spoczywają są kluczowe dla rozwiązania zagadek wielu zbrodni, których sprawcy bez tego być może nigdy nie zostaliby ujęci.
Jak doszło do powstania najbardziej znanego Ośrodka Antropologii Sądowej, co kierowało jego założycielem i jak przez lata rozrastała się trupia farma - o tym wszystkim pisze jej twórca.

Książka ta jest fascynująca nie tylko dlatego, że Bass opowiada o konkretnych sprawach, w rozwiązaniu których pomagał. Historia życia samego autora jest tu równie ważna i choć stanowi tylko tło dla opowieści o farmie, to jest tak samo interesująca jak kolejne kryminalne zagadki.
Mimo poważnego tematu rzecz napisana jest lekko i dobrze się czyta. Szkoda tylko, że w książce zabrakło zdjęć - na szczęście w internecie można znaleźć sporo filmów dokumentalnych ilustrujących działalność Ośrodka.
Polecam:)


4 komentarze:

  1. Mnie sie idea Trupiej Farmy podoba, na pewno przeczytam :-).

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę koniecznie się zapoznać z tą ksiązką.

    OdpowiedzUsuń
  3. A podobna jest ta powieść do książek Becketta?

    OdpowiedzUsuń