niedziela, 10 lipca 2011

Andrzej Sapkowski - "Chrzest ognia"


O trzecim tomie wiedźmińskiej sagi mogę napisać to samo co o poprzednich - że wciągający od pierwszych stron, że plastyczne, żywe opisy, że dobrze zbudowane postacie. Największy sens miałoby chyba opisanie całej serii w jednej notce, ale po pierwsze przyjęłam zasadę, że piszę o każdej przeczytanej książce, a po drugie Sapkowskiego przeplatam innymi lekturami, zachodzi więc ryzyko, że gdy dojdę do części ostatniej niekoniecznie będę pamiętała pierwszą:-)

"Chrzest ognia" to w pewnym sensie powieść drogi, bohaterowie bowiem przez cały czas wędrują. Na pierwszy plan wysuwa się postać Geralta - o losach Ciri tym razem nie dowiadujemy się wiele, a jeszcze mniej o mojej ulubionej Yennefer. Wiedźmin, w dość barwnym towarzystwie złożonym z krasnoludów, zadziornej łuczniczki, poety Jaskra oraz woniejącego ziołami cyrulika, przemierza ogarnięty wojną świat, by odnaleźć i ocalić Ciri, na którą ostrzą sobie zęby wszyscy królowie i przywódcy. Dziewczyna tymczasem prowadzi dość awanturnicze życie i nie jest takie pewne czy w ogóle chciałaby zostać odszukana...

Poza gęstą, pełną wydarzeń akcją śledzimy także zmagania Geralta z samym sobą - nawykły do załatwiania spraw w pojedynkę, tym razem musi skorzystać z pomocy przyjaciół jeśli chce by jego misja zakończyła się sukcesem. Do tego nie wiadomo co stało się z jego ukochaną Yennefer.


Czyta się to znakomicie, akcja toczy się szybko, świetne, dowcipne dialogi. Pierwszorzędna rozrywka.


4 komentarze:

  1. Mnie ten gatunek jakoś nie przekonuje, serial na podstawie ksiażek również mnie nie porwał...:-(

    OdpowiedzUsuń
  2. Serial to chyba nikogo nie porwał...:)
    A do gatunku i ja podchodzę z duuużym dystansem, w ogóle nie sięgam po tego typu książki. Czy może raczej "nie sięgałam", bo po Sapkowskim nabrałam apetytu na więcej.

    OdpowiedzUsuń