poniedziałek, 3 lutego 2014

John Le Carre - "Wierny ogrodnik"



John Le Carre - niegdyś najprawdziwszy szpieg, a potem wzięty pisarz, który w swojej twórczości hojną garścią czerpie z niegdysiejszych zawodowych doświadczeń, uchodzi za autora świetnych thrillerów, tudzież powieści szpiegowskich.
Podstawowym błędem jaki możecie popełnić, biorąc się za "Wiernego ogrodnika" jest przekonanie, że to thriller właśnie, a jeśli nie thriller to może choć kryminał?
Nic z tego. W tej książce nie znajdziecie wartkiej akcji ani brawurowo prowadzonego śledztwa, które ostatecznie doprowadzi do schwytania groźnego mordercy. Znajdziecie tu za to emocje i piękny język, a to chyba więcej warte niż kryminalna intryga.

W Kenii zostaje zamordowana Tessa Quayle, żona brytyjskiego dyplomaty. Ciało kobiety zostaje znalezione nad jeziorem Turkana, ofiara ma poderżnięte gardło i prawdopodobnie została zgwałcona, kierowca samochodu, którym jechała ma odciętą głowę, a towarzyszący jej w podróży przyjaciel, Arnold Bluhm,  ginie bez śladu. 
W niemrawo prowadzonym śledztwie na pierwszy plan wysuwa się teoria, że Tessa miała romans z Arnoldem, który z jakichś przyczyn zabił ją i zbiegł. 
Jednak mąż Tessy nie wierzy w tę wersję, zaczyna drążyć i wkrótce dowiaduje się, że owszem, Tessa w pewnym sensie prowadziła podwójne życie, nie miało ono jednak nic wspólnego z romansowaniem na boku. Śmierć kobiety wydaje się być powiązana z jej protestami przeciw działalności koncernów farmaceutycznych, które wykorzystywały Afrykę do testowania nowych leków.
Gdy tylko Justin wpada na ten trop, jego przełożeni robią wszystko, by zbagatelizować sprawę i odwieść go od dalszego dochodzenia. Ale zawsze uprzejmy, dobrze ułożony i oddany pracy Justin nie da się zbyć i za wszelką cenę chce poznać przyczyny i okoliczności śmierci ukochanej Tessy.

W pewnym sensie "Wierny ogrodnik" faktycznie jest powieścią sensacyjną, jej akcja bowiem w dużej mierze koncentruje się na dochodzeniu Justina do prawdy. Jednak przede wszystkim jest to opowieść o miłości, lojalności i zaufaniu, które powodują, że nagle odnajdujemy w sobie pokłady odwagi, o jaką wcześniej się nie podejrzewaliśmy. O nie do końca uświadomionym pragnieniu zemsty, prowadzącym nas w niewiadome, dla którego jesteśmy gotowi zaryzykować absolutnie wszystko.

Są w tej książce i czarne charaktery, budzące w czytelniku co najmniej niechęć, i uczciwi policjanci, którzy chcieliby rozwikłać sprawę śmierci Tessy, ale mają ręce związane przez "górę", i potężny wróg w postaci wielkich korporacji. 
Tym co mnie w książce ujęło najbardziej była postać Justina i historia jego upartego, nierozsądnego dążenia do celu. Tym, czego mi trochę zabrakło, był afrykański klimat, tak cudownie oddany w ekranizacji powieści z 2005 roku. Jest to jednak jedyne zastrzeżenie jakie mam do "Wiernego ogrodnika", bo poza tym to po prostu bardzo dobra powieść. Warto przeczytać.




2 komentarze:

  1. Kiedyś próbowałam obejrzeć film, jakoś nie dałam rady, zmęczył mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia gustu, ja byłam prawie zachwycona:)

      Usuń