środa, 27 października 2010

Stosik październikowy


Zaglądam na różne blogi książkowe i co chwilę ktoś opisuje wrażenia z lektury książki, którą dostał od wydawnictwa. Kurde, no nie powiem żebym nie zazdrościła. Mniejsza z tym, że niektóre z wydawnictw wypuszczają na rynek rzeczy zupełnie rozmijające się z obszarem moich literackich zainteresowań, ale gdyby tak jakaś Muza albo inny W.A.B. przysłali mi apetyczny stosik recenzencki... ech. Pomarzyć dobra rzecz:-)

Ponieważ nikt mnie jakoś książkami obdarowywać nie chce, załatwiam rzecz we własnym zakresie:-)

Poniżej najświeższy, październikowy stosik allegrowy. Swoją drogą muszę przystopować z kupowaniem książek, nawet nie ze względu na finanse, bo to same okazje, ale po prostu nie nadążam z czytaniem. Stos książek czekających na swoją kolej powiększa się w zastraszającym tempie, a i tak się ograniczam. Co ja poradzę na to, że kocham czytać:-)


8 komentarzy:

  1. też kocham.
    nie potrafię nawet policzyć, ile książek kupiłam ostatnio i ile na mnie czeka do przeczytania! a dochodzą jeszcze te, które pożyczam - mam dwie koleżanki czytające tak samo maniakalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę Kazantzakisa! ;) Jego "Grek Zorba" to jedna z tych książek, która zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Do "Ostatniego kuszenia..." do dziś się przekonać nie mogę.
    Natomiast co do przesyłek od wydawnictw, to z tym bywa różnie. Zacznij od Faceebooka (jeśli masz profil), wydawnictwa często organizują tam konkursy. Ja dostawałam też e-maile od wydawnictw z propozycjami dotyczącymi konkretnych tytułów. Nie wszystkie mnie interesowały.Wyrażałam chęć na te, które chciałam/chcę przeczytać i wydawnictwa je przysyłają. Zapisz się na newslettery, w nich też bywają propozycje.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nic się nie martw :) wydawnictwa kiedyś i do Ciebie się uśmiechną ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam już za dużo książek, a z każdej strony atakują mnie promocje, rabaty, jakieś książki gratis etc.

    Jak tak dalej pójdzie będę musiała zamienić mieszkanie na większe ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ja cię dobrze rozumiem. Raz jeden napisał do mnie W.A.B. a ja głupia dałam się wkręcić i wyszła afera, teraz już więcej o mnie nie wspomną :( Wiesz, dopóki nie będziemy honorowani realną kasą, zamiast tylko książkami, nie wiem czy taki układ się opłaca. No fakt, książki za darmo, nie każdy też marzy o własnej karierze, ale... Życzę ci, aby któreś wydawnictwo wreszcie się do ciebie odezwało i nie z byle czym, jak do mnie (smutna), ale z czymś dobrym, bo znasz się na literaturze, piszesz b. dobrze, więc powinni walić do ciebie drzwiami i oknami.
    Niestety wydawnictwa walczą teraz z brakiem gotówki i żeby przetrwać w tych trudnych warunkach, łapią się za wydawanie krowich placków, bo te się sprzedają. Niestety.

    Pozdrawiam serdecznie i pocieszam, nie tylko o tobie nie pamiętają wydawnictwa, ale wierz mi, to raczej komplement, bo Oni teraz nie chcą promować dobrej literatury. Trzymaj się :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Barbara, to moje narzekanie to takie pół żartem było, po prostu fajnie by było gdybym nie musiała tyle wydawać na książki. Ale nie spędza mi to snu z powiek, że wydawnictwa nie chcą mnie obdarowywać prezentami, trudno:)
    A za komplement pod adresem mojego pisania dziękuję:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń